Wakacje to najlepszy czas na oderwanie się od komputera

Uważam, że wakacje to nalepszy moment na rozpoczęcie walki z uzależnieniem od komputera i smartfonów.

Wakacje – najlepszy czas na oderwanie się od komputera

Na początku muszę uderzyć się w pierś. Wakacje już dawno za półmetkiem a ja dopiero wyskakuję z tym artykułem. Logika podpowiada, że należało zająć się tym tematem na początku, wypuścić jako jeden z moich pierwszych wpisów, a nie dopiero teraz. Cóż mogę powiedzieć? Wena była na wakacjach? Dopiero teraz wpadło mi to do głowy? Nie ważne. Lepiej późno niż  wcale.

Dlaczego uważam, że wakacje dla uczniów, sezon urlopów dla starszych obywateli to wymarzona pora na oderwanie się od komputera?

Przecież to właśnie w te dni mamy najwięcej wolnego czasu. Możemy je dosłownie całe poświęcić na wirtualną rozrywkę. Bardzo możliwe, że wielu naszych znajomych również ma wtedy urlop i razem pociśniecie w jakieś ulubione tytuły. Platformy z grami, cały wielki biznes komputerowy również o nas pamięta, zasypując tradycyjnymi, wakacyjnymi super ofertami: ogromne zniżki, gry w przystępnych cenowo pakietach, darmowe dni w WoW-ie, itp. No grać, nie umierać.

Wszystko się zgadza. W końcu po to mamy urlop- aby zapomnieć chociaż na ten tydzień lub dwa o pracy, szkolnej nauce i obowiązkach. Jeśli cały rok ciężko pracowałeś to wręcz należy się Tobie jakaś nagroda. Zrozumiałe, że jako pasjonat gier masz prawo wybrać sobie taką rozrywkę.

Jeżeli jednak tak samo wyglądała większa część całego Twojego roku, warto się zatrzymać i zastanowić.

 

Pierwsza sprawa to oczywiście próba podjęcia refleksji, swoisty rachunek sumienia.

Czy rzeczywiście panuję nad sytuacją, nie nadużywam zbytnio komputera, skoro tak naprawdę tak wyglądał prawie cały mój rok?

Jeśli dzień w dzień po powrocie ze szkoły lub pracy potrafiłem całymi wieczorami gapić się w ekran?

Czy chcesz aby i ta krótka chwila urlopu niczym nie różniła się od reszty roku?

Jak Twój organizm ma się psychicznie zregenerować, poczuć rzeczywistą, jakościową różnicę tego czasu wolnego, który powinien być inny od codzienności?

Po co te wszystkie powyższe pytania? Aby zmotywować nas do ewentualnych zmian, które zaczniemy nie kiedyś tam, od Nowego Roku, ale właśnie tu i teraz, od razu.

 

Druga sprawa to przyjrzenie się kilku argumentom za tym, aby jednak spróbować mniej siadać przed ekranem.

 

Kwestia biernego i aktywnego wypoczynku. Wiem, wiem, czasami się nie chce, człowiek jest zmęczony i chce dosłownie walnąć się na kanapie i nic nie robić. Nie będę nikomu na siłę udowadniał, że jednak aktywny wypoczynek, sport, spacery po lesie czy nawet wylegiwanie się na plaży są lepsze od gnicia w murach. Zwłaszcza, że od jesieni do wiosny, przy niesprzyjającej pogodzie dosyć się nasiedzimy. Korzystajmy póki możemy ze słońca, świeżego powietrza, spacerów z rodziną i wyjść ze znajomymi. A jeśli już uparłeś się leżeć, to może wyśpij się porządnie na początku urlopu, a nie siedzisz do północy przed telewizorem lub komputerem? W końcu cały Twój organizm chce odpocząć.

Nieumiejętność radzenia sobie ze stresem, uciekanie od ciężarów codziennego życia, w końcu tendencja do prokrastynacji, odkładania zadań (zwłaszcza tych nielubianych) na później. To jedne z najczęściej wymienianych powodów, które na forach internetowych wskazują osoby mające problem z nadużywaniem komputera: z grami, surfowaniem po Internecie, przesiadywaniem całymi dniami na social mediach.

O ile potrafisz uczciwie przyjrzeć się ilości czasu, jaki poświęcasz na powyższe aktywności, powinieneś sam sobie poradzić z ewentualnym ich nadużywaniem.

 

Spróbuj zrozumieć samego siebie. Dlaczego odruchowo sięgasz po grę lub telefon? Czy rzeczywiście są one dla ciebie mechanizmem obronnym, sposobem na ucieczkę od problemów? Jeśli tak, to już wiesz co masz robić. Poświęć trochę czasu, poszukaj i naucz się różnych metod radzenia sobie ze stresem, kontroli emocji, itp.

Jeżeli tak jak niegdyś ja, lekko zajeżdżasz leniuszkiem, weź się za siebie. Sam sprzedaj sobie kopa w tyłek i weź się do roboty. Przeczytaj kilka książek motywacyjnych, posłuchaj wartościowych podcastów, prelekcji na temat produktywności i kreatywności, zarządzania własnym czasem, planowania. Dobrze Tobie radzę. Zrób to po dobroci, z własnej woli, zanim życie sprzeda Tobie o wiele boleśniejszego kopa.

Weź się za siebie po dobroci, zanim życie sprzeda Tobie bolesnego kopa Click To Tweet

 

Według mnie to właśnie wakacje a nie Nowy Rok są najlepszym czasem na wprowadzanie zmian w swoim życiu. Bo co mamy na początku stycznia? Owszem, jak ktoś się zapali do tradycji to nawet usiądzie i przygotuje jakąś sensowną listę, może nawet głębiej się zastanowi. Ale co z tego jak za dwa dni wraca do pracy, szkoły, w stare ramy? Kiedy ma na spokojnie do tego przysiąść, w międzyczasie przeczytać kilka książek, posłuchać trochę wykładów? Właśnie urlopy sa do tego wymarzonym czasem. Człowiek jest odstresowany, może na dłuższy czas zapomnieć o pracy i skupić się na sobie. Nie tylko leżeć bezczynnie przez dwa tygodnie ale w końcu zatroszczyć się tylko o siebie, zrobić coś dla swojego dobra.

 

Nareszcie wakacje, czas oderwać się od ekranów i monitorów... Click To Tweet

 

Wreszcie, to właśnie ten piękny, bardziej lub mniej  słoneczny, gorący okres roku sprzyja wszelkim wyprawom, wycieczkom, odwiedzaniu starych znajomych, itd.

Nie muszę chyba mówić jak ważne, wręcz pomocne może to być dla tych, którzy zbytnio wyalienowali się z realnego świata. Tu oczywiście sprawa jest bardziej skomplikowana, bo w wielu przypadkach odosobnienie, nieumiejętność i brak zainteresowania nawiązywaniem relacji bywa już przyczyną a nie jedynie skutkiem ucieczki do wirtualnej rzeczywistości.

Znowu, nie twierdzę, że nie powinniśmy w wakacje grać w ogóle. Nie podważam  tego, że można tam spotkać wspaniałych ludzi, toczyć ciekawe rozmowy, dowiedzieć się nawet wielu nowych rzeczy od innych. Jednakże zastanówcie się drodzy gracze, członkowie gildii X, klanu Y. Skoro Zenek jest tak zarąbistym gościem w grze, a Marysia zawsze coś mądrego powie, to może warto spotkać się w końcu na żywo? Zaproponować wspólne wyjście do jakiejś klimatycznej karczmy, krótki weekendowy wypad nad jezioro? Niech nawet będzie połączony z późniejszym lanparty, a co tam 😉 Jak się bawić, to się bawić. Ale zobacz ich twarze, uściśnij rękę, podziel się ostatnim Snickersem. Przenieście waszą znajomość na wyższy level.

 

Po co to wszystko?

Bardzo możliwe, że po tak intensywnie przeżytych wakacjach wrócisz do “normalnego życia” odmieniony. Nadal będziesz grał, surfował po Internecie, ale oprócz tego będziesz znał nowe atrakcje. Być może odżyje w tobie zapał do starej, albo znajdziesz jakąś nowa pasję. Częściej wyjdziesz na miasto spotkać się ze znajomymi.  Włączenie komputera lub telefonu nie będzie pierwszą czynnością, gdy poczujesz się zestresowany lub znudzony.

Takiego właśnie intensywnego, mądrego przeżycia wakacji, urlopów sobie i Wam życzę.

Co Wy myślicie na ten temat? Czy warto ten czas wykorzystać jedynie na dłuższe siedzenie przed ekranem?

 

 

Dodaj komentarz