Jak walczyć z uzależnieniem od gier komputerowych?Znajdź swoją pasję

Uwolnienie od nałogów

Jak walczyć z uzależnieniem od gier komputerowych?

Biegiem przez życie, czyli o mojej drodze do wolności od komputerowego nałogu

W krótkiej notce charakteryzującej moja skromną osobę wspomniałem o moim malutkim problemie z grami komputerowymi. Czasami wydaje mi się, że jedynym co mnie ustrzegło przed konsolami do gier była moja przesadna oszczędność. Złośliwcy posądzają mnie o skąpstwo, ale ja lubię mówić o mojej filozofii skromnego życia, o nawiązaniu do szlachetnych ideałów starożytnych cyników, minimalizmu w stylu zen.

Często jednak bywa tak, że to co dla jednych jest błahostką, dla innych potrafi stanowić poważny problem, życiowe wręcz wyzwanie. Tak właśnie było, przez wiele lat, z moją chorą fascynacją grami komputerowymi. W dzisiejszych czasach uzależnienie od komputera to nie tylko problem dzieci. Uzależnienie od gier jest zaledwie małą cząstką jeszcze większego problemu, jakim jest zespół uzależnienia od internetu ,ale o tym innym razem.

Uzależnienie od gier jest cząstką jeszcze większego problemu, jakim jest zespół uzależnienia od… Click To Tweet

Czy więc należy uznać, że gry komputerowe i na konsole  są złem wcielonym? Usypać z nich wielki stos i spalić razem z bezwzględnymi producentami, którzy  okradają i wodzą na pokuszenie słabe duszyczki biednych graczy? 

Oczywiście, że nie. Sama idea gier jako jednej z form rozrywki jest nie do ruszenia. Dają masę frajdy, pozwalają na chwilę oderwać się od rzeczywistości, odmóżdżyć, odstresować. Dyskutować można by chociażby na temat nachalnego marketingu (a gdzie go dzisiaj nie ma?), reklamowej sieci, której ciężko się oprzeć zwłaszcza młodemu człowiekowi. Inną jeszcze kwestią, którą chętnie omówię w osobnym wpisie, jest sam sposób konstruowania gier. Fabuły i rozwiązań, których celem jest jak najdłuższe przykucie uwagi, zaangażowanie gracza. Umiejętnie skonstruowane gry wydają się zaspokajać tak wiele ludzkich potrzeb, że nie ma co się dziwić ludziom, którzy wsiąkają w nie na miesiące a nawet całe lata. Wobec tak poważnego problemu pojawia się więc obawa i słuszne pytanie: jak się z tego wyrwać? Jak walczyć z uzależnieniem od gier komputerowych? Jakie są objawy? Czy w ogóle się da, skoro zdaniem wielu uzależnionych realne życie nie ma im do zaoferowania nic ciekawszego ? Jak mnie udało się z tego ciepłego bagienka wyrwać?

U mnie sprawa wyglądała następująco. Wiele lat frustracji.

Nie dosięgnąłem jeszcze przysłowiowego dna, ale i tak byłem już na siebie strasznie wkurzony. Liczne próby odstawienia lub chociażby ograniczenia grania. Pojedyncze i krótkotrwałe sukcesy. W końcu, nabuzowany słuchaniem youtubowych filmików motywacyjnych oraz licznych podcastów dotyczących rozwoju osobistego, postanowiłem ruszyć dupsko. Nowy plan, nowa metoda, JUST DO IT !

Mniej więcej od końca kwietnia 2017 roku jestem “czysty”. Niby to nie jest dużo, ale jak weźmiecie pod uwagę te wszystkie letnie promocje: zniżki na Steamie, darmowe dni w WoW-ie, itp., to wtedy zrozumiecie, że trzymam się naprawdę nieźle. Ja najwyżej jestem z siebie dumny. Brakuje tylko jakiegoś rytuału robienia kolejnych nacięć na futrynie, czy czegoś w tym stylu. Wrodzona oszczędność nie pozwala mi tak po prostu skasować, wyrzucić konta na Steamie i WoWa. Kupa kasy tam leży…Ale trzymam się. Znalazłem zapał do odnowienia starych pasji i ruszyłem z kopyta. Bieganie, nauka angielskiego, grafika i próby filmowania czegoś na YouTuba, rozwój osobisty, zdrowe odżywianie. Kuję żelazo póki gorące. Prawda jest taka, że na razie czasu mi nie starcza aby te sześć powyższych dziedzin ogarnąć jednego dnia. Muszę sobie poukładać jeszcze kilka rzeczy. Na początku podopinać muszę wszystko w kwestii prowadzenia bloga. Później coraz więcej czasu poświęcę kolejnym elementom mojej nowej układanki. Jedynym ograniczeniem jest teraz dla mnie brak czasu- tego bezcennego czasu, którego tak wiele bezpowrotnie straciłem.

Biegam od maja. Na razie trochę tak na wariata- bez konkretnego planu, bez zróżnicowania treningów, ale z dalekosiężnymi celami. Hasam sobie radośnieie i mi z tym dobrze. Bardzo dobrze. Zainstalowałem w końcu Endomondo i traktuję go jako treningowy dziennik.

Biegam i dużo myślę. Kolejne pomysły i plany pojawiają się każdego dnia, nie tylko na treningach. To podczas biegania zrodził się pomysł na bloga i youtubowy dziennik. Zachęcam do śledzenia mojego video-dziennika. To taki dowód, że nie ściemniam z tymi treningami;) Ba, na kilka innych akcji, ale o wszystkim w swoim czasie. Muszę się wielu rzeczy nauczyć, żeby pokazać Wam to wszystko w zjadliwej formie. Cierpliwości.

Wierzę głęboko, że dzielenie się z Wami (...) moimi sukcesami i porażkami, jest drogą do… Click To Tweet

Na zakończenie zdradzę Wam tylko, że to Wy jesteście bardzo ważną częścią mojego planu.

Wierzę głęboko, że dzielenie się z Wami (fajnie to sie czyta w momencie, gdy na mojego bloga żywa dusza jeszcze nie zajrzała;) moimi sukcesami i porażkami, jest moją droga do skutecznego uwolnienia się od gier. To moja nowo odkryta droga ku wyzwoleniu. Wierzę, że tutaj, na Waszych oczach, przy Waszym dopingu i mądrych radach uda mi się odzyskać tego starego Leszka, pełnego marzeń i ambitnych celów.

Co więcej, mam nadzieję, że moje skromne wypociny dotrą do tych, którzy borykają się z podobnymi problemami. Wierzę, że niejednego z Was zachęcą one do podjęcia ze mną wspólnej walki o najlepszą Wersję Samego Siebie. Bo po to chyba tutaj zajrzeliście, prawda?

Logoterapia jak ta lala, Viktor Frankl byłby ze mnie dumny;)

3 Replies to “Jak walczyć z uzależnieniem od gier komputerowych?Znajdź swoją pasję”

  1. Hmm… twój tekst był jednym z niewielu które ostanio przeczytałem z przyjemnoscią. Gratuluję. Czy ty serio prowadzisz bloga od niedawna? Patrząc na lekkość przelewanych treści to masz chyba jakieś doświadczenia w pisaniu ?

    1. Witaj Piotrze. Dziękuję Tobie za miłe słowa- oficjalnie przyznaję Tobie złoty medal za pierwszy, historyczny komentarz na moim blogu (brawa). Tak, piszę od poniedziałku. A z tą lekkością przelewanych treści to sam jeszcze nie wiem- w podstawówce napisałem kilka książek, po kilkanaście stron maszynopisu każda (sic!), to były moje jedyne i największe literackie osiągnięcia;) Potem dobre dwadzieścia lat pisarskiej niemocy, tak że zobaczymy- może znalazłem kolejną pasję? Byłoby super.

      Btw- będę śledzić na Twitterze i Twojego bloga. Widzę, że jesteś specjalistą od fizjologii sportu- być może śledzenie Twojego bloga i kilka pytań do Ciebie od czasu do czasu pozwoli mi uniknąć kontuzji w moim biegowym challengu;) pozdrawiam serdecznie

  2. No to mam złoty medal 😉
    Napisałeś kilka książek?! w podstawówce?! WOW!!!
    Niestety większość blogów po okresie 3-6 miesięcy gunie śmiercią naturalną. Nie wiem czy to wypalenie twórcze, czy poczucie braku sukcesów jest tutaj główna przyczyną. Będę śledził twoje postępy “literackie”. I ma nadzieję że nie zrezygnujesz. Masz moje pełne wsparcie, chociaż chyba pasji pisania tobie nie zabraknie. A jak będziesz miał jakąś propozycję współpracy to wal śmiało 😉 Wiesz gdzie mnie znaleźć.

Dodaj komentarz